CZAS NA PRAWDZIWĄ POLITYKĘ ZAGRANICZNĄ - MSZ, OBUDŹ SIĘ!

CZAS NA PRAWDZIWĄ POLITYKĘ ZAGRANICZNĄ – MSZ, OBUDŹ SIĘ!

Czas! Czas! Czas wziąć się poważnie za dojrzałą, przemyślaną, suwerenną politykę zagraniczną!

Dość powtarzania i skamlania, że

  • musimy wybierać między Niemcami a Rosją
  • nie stać nas na samodzielną politykę zagraniczną
  • jesteśmy uzależnieni od UE i NATO
  • jesteśmy za słabi
  • brak nam sojuszników

Bzdury, bzdury, bzdury. Koniec z epoką neokolonialną. Mamy zacząć mówić własnym głosem, w interesie Polski, suwerennie, zdecydowanie i głośno. Nie kiedyś tam, ale teraz! Teraz, gdy jesteśmy członkiem Rady Bezpieczeństwa, teraz, gdy odbyło się inicjalne spotkanie państw Trój-morza, teraz, gdy mamy dobrą koniunkturę, teraz, gdy trzeba pozamykać tematy niezależności energetycznej, wizerunku Polski i jej bohaterstwa w okresie II wojny światowej itd.

Polska polityka zagraniczna musi zacząć być budowana całkowicie w Warszawie, z dłuższym horyzontem czasowym, profesjonalnie, w oparciu o alternatywne scenariusze rozwoju wypadków, takie jak np.:

  • rozpad UE lub jej podział na „dwie prędkości”,
  • mega-kryzys finansowy związany z runięciem dolara i systemu opartego na długu,
  • integracja państw Trój-morza
  • zmiana polityki Turcji (cokolwiek by to oznaczało)
  • rozpad Ukrainy (lub zmiana frontu jej polityki wobec nas)
  • wojna arabsko-izraelska

czy inne, tutaj niewymienione z różnych powodów. To oznacza, że powinna powstać komórka analityczno-prognostyczna, która analizuje wydarzenia i opracowuje takie prawdopodobne scenariusze wydarzeń. To musi być komórka złożona z ludzi różnych profesji i specjalności, ludzi spoza stron gazet, interdyscyplinarna, pracująca na głębokim zapleczu, w ciszy i spokoju.

Przy okazji, trzeba dokonać głębokiej reformy MSZ. Gruntownej! Do szpiku! Zmienić struktury, zmienić ludzi, zasady funkcjonowania i komunikacji. To jest wciąż zmurszały, przestarzały kloc, nieefektywny i ociężały, boję się pomyśleć, czy w ogóle…

Trzeba wreszcie zbudować dalekosiężną strategię i plan polityki zagranicznej. My mamy być jej kreatorem, a nie tylko reagować na to, co się dokoła nas dzieje i ciągle się bronić. Czyli nowa, profesjonalna komórka ds. strategii, która na bazie naszych mocnych stron, możliwości, uwarunkowań i celów opracowywać będzie i aktualizować strategię polityki zagranicznej, rozpisywać ją na plany działań, szacować efekty, korzyści i zagrożenia. Są na to bardzo sprawdzone metodologie, które dają dobre wyniki. Trzeba dobrego zespołu i dobrego systemu zbierania informacji z całego świata.

I tu dochodzimy do tematu zbierania informacji przez nasze placówki na całym świecie. Ten system jest przestarzały, powolny, zbiera się mnóstwo informacji niepotrzebnej, funkcjonuje przysłowiowe lanie wody. To musi być mega-sprawna maszyna zbierania, selekcji, analizowania i syntezy informacji ze świata. Czyli departament informacyjny.

Wreszcie powinny powstać w MSZ wydziały zajmujące się naszymi najważniejszymi partnerami i sąsiadami: Wydział ds. niemieckich, wydział ds. Rosji, wydział ds. UE, wydział ds. USA, wydział ds. polsko-żydowskich, wydział ds. Chin, wydział arabski, wydział ukraińsko-białoruski, a także komórki ds. innych regionów.

Na koniec solidny wydział ds. szkoleń – chodzi mi tu o szkolenia z zakresu:

  • prowadzenia rozmów, komunikacji i negocjacji
  • wiedzy o poszczególnych krajach i regionach
  • dyplomacji, prezentowania Polski i dbania o jej dobre imię
  • analizowania informacji i kojarzenia wydarzeń,
  • zachowania tajemnicy, bezpieczeństwa informacji itp.

To jest plan na kilka lat, ale jeśli nie zaczniemy go realizować i przebudowywać MSZ-u, nic nie będzie z naszej tzw. dyplomacji. Koniec i kropka. Jeśli trzeba, to możemy pomóc – ja i inni ludzie: profesjonalni, przyzwoici, utożsamiający się z Polską.