Czymże, zaprawdę, jest rozmowa?

Czymże, zaprawdę, jest rozmowa?

Czym jest rozmowa? Tak dla wstępnego skojarzenia, podaję kilka słów o tym samym przedrostku: roz-mówić się, roz-wiązać, roz-sądzić, roz-gościć się, roz-grzeszyć, roz-supłać, roz-broić. Czy to coś nam sugeruje…? Ale po kolei…

 Święta Bożego Narodzenia wiążą się ze zgodą, odłożeniem sporów, przebywaniem z rodziną, kolędowaniem, rozmowami z najbliższymi. Rozmowa to dobre lekarstwo na wiele sytuacji, stresów, problemów i konfliktów. Ci, którzy potrafią prawdziwie rozmawiać i doświadczyli zbawczej mocy dobrej rozmowy, wiedzą, jaki to skarb – umieć rozmawiać.

Tymczasem przez publikatory, telewizory, radiostacje i tzw. debaty przelewa się fala pozorowania rozmów, fatalnego przekrzykiwania się, niesłuchania drugiej strony, nowomowy ogólnikami, skakania od sprawy do sprawy, skakania sobie werbalnie do gardeł, hejtu i szerzenia anty-kultury braku porozumiewania się. Gadanie, które często słyszę w firmach, organizacjach, w urzędach i na ulicy to albo jednostronne komunikaty „sprzedawane” jako plotki czy sensacje, albo agitacja do swoich przekonań, poglądów i decyzji, albo smętne „lanie wody” mające przykryć fakt, że mówiący właściwie nie ma nic do powiedzenia, albo emocjonalne wyrzucanie „wiązek” epitetów i oskarżeń pod kątem jakichś ludzi czy „sił”. To wszystko nie ma nic wspólnego z rozmową. Więcej – to przenosi się także na fora internetowe, gdzie trudno znaleźć merytoryczną, kulturalną dyskusję.

Czym zatem jest rozmowa? Najprostsza definicja brzmi tak: „Rozmowa to wzajemna, bezpośrednia wymiana myśli za pomocą słów; mówienie z kimś”. Zwróćmy uwagę na elementy tej definicji:

  1. „Wzajemna”, czyli z obu stron, wspólnie, razem.
  2. „Bezpośrednia”, czyli bez pośredników, w czasie rzeczywistym, kiedy słyszymy się (to konieczne), a nawet i widzimy (opcjonalne, ale bardzo pomaga)
  3. „Wymiana” – ja daję tobie pod rozwagę jakieś treści, a sam otrzymuję od ciebie. To wymiana informacji, refleksji, argumentów
  4. „Z kimś” – ten ktoś jest najważniejszym podmiotem, adresatem, partnerem. Jeżeli nie mówię do niego i nie prowadzę toku myślowego Z NIM, rozmowa przestaje być rozmową, traci sens.

Jakie warunki muszą być spełnione, aby komunikowanie się dwóch osób uznać za rozmowę? Jest ich kilka:

  • po pierwsze, dialog, nie monolog – mówią dwie strony
  • po drugie, wspólny temat i wspólny (nazwany lub domniemany) cel rozmowy
  • po trzecie, zwracanie się do drugiej osoby, a nie strzelanie słów w powietrze, pod publiczkę lub w celu „dowalenia” drugiej stronie
  • po czwarte, reagowanie na drugą stronę, na jej reakcje i emocje, odpowiadanie jej
  • po piąte, odnoszenie się do treści wypowiedzianych przez rozmówcę, a nie „gadanie obok siebie”, czyli powiązanie swojej wypowiedzi z wypowiedzią drugiej strony.

Kiedyś uczono w szkole sztuki oracji, istnieje taka dziedzina jak erystyka, ludzie chodzą na szkolenia z komunikacji (interpersonalnej, werbalnej itd.) – i co? Jakby nie było efektu. Wszystko zachlapane, zapaprane krzykiem nowomowy, EGO-izmu, relatywizmu i konsumeryzmu. Wypacza się sens pojęć, przeinacza słowa, tworzy bełkot. Kto? Politycy, dziennikarze, agenci liberalizmu i lewactwa.

Podważa się sens takich pojęć jak (sic!) rodzina, małżeństwo, miłość, wspólnota, patriotyzm, obowiązek, honor, godność, życie, wolność, praworządność, suwerenność – a także wielu innych. Trzeba temu dać wyraźny odpór. Trzeba rozpocząć krucjatę o przywrócenie prawdziwej ROZMOWY, rozumianej jak opisałem powyżej.

Tego życzę Wam, sobie i wszystkim Polakom w Wigilię Bożego Narodzenia 2017.