REWOLUCJA PRACY (111 ): Praca a kreatywny umysł ludzki

REWOLUCJA PRACY (111 ): Praca a kreatywny umysł ludzki

Praca służy urządzaniu świata, spełnianiu potrzeb, zdobywaniu pożywienia, schronienia, odzienia. Praca była kiedyś dzielona na fizyczną i umysłową, co wyrzuciliśmy już w naszych rozważaniach do lamusa historii. Pracę coraz częściej wykonują maszyny, roboty, komputery, automaty, za chwilę będą to cyborgi i androidy czy bio-komputery.

Pisałem także o tym, że praca ma służyć samorealizacji, być zgodna z zainteresowaniami i talentami człowieka, ma dawać mu satysfakcję. I dalej, że praca ma być podmiotowo traktowana, że ma być traktowana jak kapitał, uprawniony do podziału owoców pracy.

Jest jednak jeszcze jeden aspekt pracy, który chcę rozważyć – aspekt jak najbardziej ludzki, cywilizacyjno-rozwojowy, zgodny z wymienionymi wyżej postulatami wobec pracy – podmiotowością, udziałem w podziale owoców, samorealizacją człowieka, zatrudnianiem robotów i maszyn, by ułatwić sobie pracę.

Chodzi o pracę człowieka, jako kreatora nowych wartości, o kreatywną pracę ludzkiego – jakże wielkiego – umysłu. O pracę, której nie może wykonać maszyna ani zaprogramowany robot, pracę, która rozwija świat i społeczeństwo – pracę twórczą, która tworzy coś nowego, nowe produkty, nowe materiały, nowe wartości, nowe odkrycia, nowe wynalazki, nowe konstrukcje, nowe programy, nowe dzieła, nowe doznania artystyczne, nowe rozwiązania społeczne, ekonomiczne i polityczne, pracę, która wnosi wkład w rozwój społeczności, kraju, cywilizacji.

Prace „prymitywne” niech robią automaty i roboty – jeżeli tylko da się te prace zautomatyzować lub zrobotyzować – a daje się tak zorganizować coraz więcej prac.

Człowiek ma coś unikalnego, ma umysł, stworzony do wielkich dzieł, umysł, z którego powinien robić twórczy użytek: odkrywać, tworzyć wynalazki, dzieła sztuki, badać oceany, góry, puszcze i kosmos, budować lepsze społeczeństwo, rozwijać się samemu.

To wielkie umysły są lokomotywami postępu, odkryć, lepszego rozumienia świata. To wielkie umysły, sprzęgnięte z pasją i pracowitością tworzą gospodarkę, produkcję, miejsca pracy, nowe produkty i technologie.

Istotą człowieczeństwa jest odkrywanie, rozwijanie, tworzenie, zaspakajanie ciekawości świata, a także synergia, współpraca, wzajemne inspirowanie się.

Praca ludzka tylko wtedy będzie „pełna”, zaspakajająca aspiracje człowieka, kiedy właśnie będzie taka, jak powyżej opisałem, kiedy ludzie będą mieli wolność tworzenia i odkrywania. Aby tak było, potrzebny jest nowy, zupełnie inny paradygmat ekonomii i pracy, wyzwolony z przestarzałego i – jak coraz wyraźniej widać – zgubnego dążenia za wszelka cenę do maksymalnego zysku, nawet jeżeli nic się nie odkryło, skonstruowało, wyprodukowało.

To nie „gadacze”, „chłopcy ze stolicy”, politykierzy czy spekulanci powinni być nagradzani, lecz ludzie robiący konkretny użytek ze swojego umysłu z pożytkiem dla społeczeństwa.

Abyśmy się dobrze zrozumieli: jestem przeciwko przeciwstawianiu sobie przedsiębiorcy i pracownika najemnego, bo chcę, aby ten pracownik najemny zniknął i zamieniła się we wspólnika. Chcę, aby zapanowała na świecie kultura właścicielska i każdy pracujący miał swój uprawniony udział w podziale owoców pracy. Lecz jeżeli to nastąpi, nadal będziemy różnić się swoimi talentami, uzdolnieniami, marzeniami, wiedzą i umiejętnościami. Niektórzy z nas będą wybitnymi producentami, projektantami, wynalazcami, odkrywcami, konstruktorami – to ich powinniśmy doceniać, dopuszczać do głosu, wspomagać, a może i prosić o przywództwo. To oni mają odwagę wyruszania w nowe nieodkryte makro i mikro-światy, oni podejmują trud i odpowiedzialność – nie mogą być „dojnymi krowami” dla cwaniaków i nieudaczników uciekających w „politykę”.

Bo nie może być przecież wciąż tak, że rządzą strach, miernota, mafijne czy „kolesiowe” układy, a wartościowi ludzie o pięknych umysłach są marginalizowani. Praca, połączona z otwartym, uczciwym i kreatywnym umysłem, powinna być wyniesiona na piedestał i rządzić tym światem, dając ludziom dobrostan, pokój, radość i możliwości samorealizacji.