REWOLUCJA PRACY (84): Straty potencjału pracy przez wykluczenie, złą politykę, emigrację i bezrobocie

REWOLUCJA PRACY (84): Straty potencjału pracy przez wykluczenie, złą politykę, emigrację i bezrobocie

Źródłem dobrobytu i ładu społecznego jest praca. Jeżeli jest mniej rąk do pracy, mniej będzie dobrobytu i rozwoju. Jeżeli praca będzie mniej efektywna, mniej będzie owoców pracy do podziału. Jeżeli praca służy obcym, w tym głównie zagranicznym korporacjom, nie będzie budowała dobrobytu ani napędzała rozwoju naszej gospodarki, naszych firm i naszego społeczeństwa. Potencjał pracy jest wielkością podstawową, wyjściową, od której inne wielkości rozwojowe są pochodnymi.

Dlatego tak ważny jest potencjał pracy. Rozwój narodów, społeczeństw, krajów i państw jest pochodną pracy, jej potencjału i zorganizowania. Większemu potencjałowi pracy odpowiada wzrost siły nabywczej społeczeństwa. I odwrotnie, przy braku, rozpadzie lub degeneracji pracy rośnie ubóstwo i zamiera rozwój. Paradoksalnie, praca jest postrzegana przez obecnie rządzących (nie tylko Polską) jak kłopot, a nie jako czynnik rozwoju! Zamiast hołubić i wspierać pracę, rządzący wciąż nakładają na nią obciążenia podatkowo-fiskalne, przez co przedsiębiorca zatrudniający kogoś oraz tenże pracownik są karani za fakt podjęcia pracy i wzrost jej efektywności! Takie podejście państwa będzie nadal dusić pracę i i pomniejszać jej potencjał. W tym sensie polityka dzisiejsza (w Polsce i nie tylko) jest rabunkowa względem pracy i jej potencjału.

Co składa się na potencjał pracy danego społeczeństwa? Wiele, przy czym jest kilka istotnych czynników, które warto tu omówić.

1. Kapitał demograficzny, czyli ile mamy „rąk do pracy”, ile nas jest zdrowych, chętnych, tu, na miejscu. Jeżeli miliony Polaków zdolnych do pracy wyjeżdżają, ogromnie uszczupla się nasz kapitał demograficzny, a tym samym potencjał pracy. To samo dotyczy bezrobotnych, którzy chcieliby pracować, a nie pracują.

2. Kapitał kompetencji, czyli co potrafimy, jakie mamy wiedzę i umiejętności, a także zdolności innowacyjne i kreatywne. Jeżeli nasz system edukacyjny przestawimy na przedsiębiorczość, kreatywność, zespołowość, budowanie kompetencji finansowych i organizacyjnych – zamiast wkuwania faktów i zmuszania do „wyrabiania dobrej średniej”, to potencjał pracy mocno wzrośnie.

3. Organizacja pracy i zarządzanie nią, czyli jak wykorzystujemy „ręce” i kompetencje do tworzenia nowego, pomnażania bogactwa, generowania wartości i dalszego potencjału. Jeżeli zamiast kumoterstwa, kolesiostwa, nepotyzmu i mechanizmów korupcyjnych zapanuje właściwa zasada promowania dobrych rozwiązań, nagradzania innowacji, fachowości, dalekowzroczności i odpowiedzialności, jeżeli zamiast tolerowania brakoróbstwa i bylejakości obowiązywać będzie priorytet jakości i efektywności – to staniemy się potęgą w sensie potencjału pracy, a w efekcie – „tygrysem” Europy.

4. Nowoczesne narzędzia pracy, czyli jak wspomagamy pracę „rąk i głów” maszynami, automatami, komputerami, programami, itp. Jeżeli zamiast konsumowania i kupowania dziwnych zabawek w stylu Pendolino wyposażymy nasza Polskę w nowoczesne łącza internetowe, infrastrukturę, komputery itd., stworzymy fundamenty do szybkiego wzrostu potencjału pracy i rozwoju Polski.

5. Wsparcie organizacyjno-prawne państwa, czyli jakie ramy stwarza państwo – ułatwia i pomaga, czy utrudnia i kontroluje. Jeżeli zlikwidujemy bariery organizacyjne oraz prawne, w tym biurokrację, niepotrzebną sprawozdawczość, samowolę urzędników itd., odblokujemy inicjatywę ludzką, a tym samym podniesiemy wartość potencjału pracy.

6. System podatkowy, czyli jak dajemy pracy rozkwitać albo jak ją dusimy podatkowo. Jeżeli praca stanie się opłacalna dla przedsiębiorców, samozatrudnionych i pracowników, opłacalna tak, że nie będzie to walka o przeżycie, a podstawa do godnego życia, praca rozkwitnie i pomnoży swój potencjał.

 

Cały potencjał pracy (PP) moglibyśmy przedstawić w formie następującego wzoru:

PP = LiczbaLudzi * PotencjałLudzi * (1 + współcz. wzmocnienia – współcz. osłabienia)

 

Już ten prosty wzór podpowiada, co jest ważne: demografia, edukacja, kapitał społeczny, wspieranie pracy i przedsiębiorczości przez państwo, know-how, ramy prawne i system podatkowy, dobre wzorce i mądre przywództwo. Wszystko, co w tym kontekście jest systemowym wspieraniem pracy i jej potencjału, będzie składało się na „współczynnik wzmocnienia”.

Analogicznie, wszystko, co umniejsza pracę i jej potencjał, wejdzie do „współczynnika osłabienia”.

Co obniża potencjał pracy? Co „zasila” współczynnik osłabienia? Emigracja, bezrobocie, lekceważenie społeczeństwa, deficyt demokracji, arogancja władzy, korupcja, ustawianie konkursów i przetargów według jednego kryterium ceny, utrudnianie zakładania oddolnych organizmów (klastry, spółdzielnie, stowarzyszenia itd. itp.), fiskalizm, fatalny system emerytalny, fatalna opieka zdrowotna i sporo innych czynników.

 

Skutki deprecjacji potencjału pracy są wielorakie:

- bieda i nędza

- brak rozwoju lub recesja

- ogromne zasiłki wypłacane przez państwo na pomoc społeczną i ubezpieczenia społeczne

- straty z niepodejmowania pracy przez emigrantów, bezrobotnych itd.

Straty wspomniane w ostatnim punkcie to ogromne kwoty, sięgające rocznie kilkudziesięciu miliardów złotych, według różnych szacunków od około 20 do około 70 mld. Moje szacunki (ok. 50 mld zł) to potwierdzają.

Wycieka nam ogromna masa potencjału pracy, a dużo się marnuje. Kiepsko o wygląda, a najgorsze jest to, że rządy zdają się tego nie dostrzegać.